Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Schloss Fischbach

Zamek w Karpnikach – (niem.) Schloss Fischbach

Poprzednio skupiłem się na tej bardziej zaniedbanej, ale wciąż uroczej części Karpnik. Kontrastuje z nią zamek. Od 2008 roku pozostaje w rękach prywatnych. Kupił go śląski biznesmen Jacek Masior razem ze 159 ha przyległych gruntów. W latach 2008-2013 pałac został gruntownie odrestaurowany i zamieniony w ekskluzywny hotel, z restauracją i strefą wellness. Koszty tego przedsięwzięcia były szacowane na 20 mln złotych, ale w rzeczywistości były znacznie wyższe. Zamek jest ogrzewany wodą z gorących źródeł. W tym celu wykonano odwierty, których koszt wyniósł 15 mln złotych.

Przy wejściu na teren parku widnieje tabliczka z napisem „Teren prywatny”. Przez chwilę zawahałem się, czy mogę wejść. Ale dopisek „Zakaz wyprowadzania psów” rozwiał moje wątpliwości – nie przyszedłem tu z psem, więc chyba mogę pospacerować.

Mijamy parking przed wjazdem i jesteśmy na placu, gdzie na samym środku ustawiono stylizowaną latarnię, a dookoła są trawniki z kolorowymi klombami pełnymi kwiatów. To pewna namiastka dawnych ogrodów w stylu angielskim, które w czasach największej świetności pałacu były bardzo modne w tej części Sudetów.

Zamek robi wrażenie. Niczym wyjęty z bajki o księciu na białym koniu. To skojarzenie może przez biały kolor elewacji, który wyróżnia bryłę budynku na tle zielonobarwnego parku. Uwagę przykuwają wieżyczki w narożach budynku (akurat na tym ujęciu ich nie widać) i bluszcz nieśmiało wchodzący na elewacje. Przed wejściem stoi okazała przeprawa nad fosą i dwie armaty groźnie spoglądające na gości.

Obiekt niestety nie jest dostępny do zwiedzania. W całości został przeznaczony na hotel i restaurację. Przyglądam się bramie wejściowej, stylowej skrzynce na listy, a za mną dochodzą głosy turystów zza Odry. Wchodzą oni do zamku – czyli jednak można zwiedzać obiekt, pomyślałem. Tylko, że bilet wstępu to koszt kilkuset złotych za dobę …

Po chwili wychodzę na ścieżkę parkową, by obejrzeć obiekt w całości. Wzdłuż ścieżki ustawione są ławki, postanawiam skorzystać z jednej z nich jako statywu. Powyżej zdjęcia fosy i mostu nad fosą. Patrząc na zamek można poczuć duch minionej epoki. W obecnej formie pałac istnieje od 1846 roku, kiedy to Wilhelm von Hohenzollern zlecił jego kolejną już przebudowę. Tym razem w stylu neogotyku angielskiego. Za projekt był odpowiedzialny znany niemiecki architekt Friedrich August Stüler. W pałacu bardzo podoba mi się jego zwarta zabudowa i wspomniane już wieżyczki, oraz murek zwieńczający dach. No i oczywiście fosa okalająca pałac. Wszystko sprawia bajkowe wrażenie.

A nie zawsze tak było. Po II wojnie światowej budynek pełnił różne funkcje. W skutek braku odpowiednich remontów i bieżących napraw, w 1973 roku został opuszczony przez mieszkańców. Pełnił wtedy funkcję ośrodka wypoczynkowego. Mijały lata, a budynek próbowano zagospodarować na rożne sposoby, ale żaden nie okazał się skuteczny. Wielokrotnie zmieniał właścicieli. W latach 80-tych pałac był ofiarą poszukiwaczy skarbów. To wtedy zrabowano i sprzedano za granicę najwięcej zabytków znajdujących się w opuszczonym budynku. Od tamtego czasu aż do 2008 roku obiekt niszczał lub był remontowany i zabezpieczany prowizorycznie.

Idąc wzdłuż fosy z drugiego zdjęcia powyżej natrafiamy na gości hotelowych w szlafrokach … Zaraz obok zamku znajduje się sauna. A gości hotelowych, można zobaczyć w typowo „saunowym” ubiorze. Dzieli nas tylko fosa wokół zamku. Trochę mało prywatne miejsce, ale niektórym to nie przeszkadza. Powstrzymałem się od robienia zdjęć w tym przypadku. Zachodząc na tyły zamku zauważam inną, mniejszą przeprawę przez fosę. Prowadzi do drzwi z napisem: „Wejście prywatne”. Wejście jest zwieńczone kamienną tablicą, która powstała na pamiątkę odbudowy zamku z przełomu XVI i XVII stulecia. Wzniesiono wtedy nowe skrzydła, odnowiono wieżę i zmodernizowano wnętrza.

Wracamy na parkową ścieżkę. Jak na ironię, wita nas zbłąkany pies. Chyba nie zauważył tabliczki z napisem „zakaz wyprowadzania psów”. Wesoło biega wokół i szuka przyjaciela.

Na zdjęciu powyżej można zauważyć, że na kamieniach, ustawionych wzdłuż fosy zamontowano coś, co wygląda na lampy. Ciekaw jestem jak to miejsce wygląda oświetlone nocą. Wyobrażam sobie, że całkiem ładnie.

Ostatni rzut okiem na staw obok pałacu. W oddali biała altana, miejsce idealne na popołudniową kawę, albo lekturę ulubionej książki. Za stawem, równolegle do linii brzegowej przebiega szlak pieszy i rowerowy, którym można dotrzeć do Bukowca, a w drugim kierunku do schroniska Szwajcarka.

Do zobaczenia na Szlaku!

Poniżej lista ciekawych stron i artykułów na temat pałacu w Karpnikach:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: