Design a site like this with WordPress.com
Rozpocznij

Magia karkonoskiej wsi – Karpniki

Pod Krzyżną Górą leży wieś. Przejeżdżając łatwo ją przeoczyć. Na pozór zwykła, z kilkoma drogami bocznymi i jedną główną. Z budynkiem ochotniczej straży pożarnej i widokiem na wspomniany szczyt. A jednak warto się zatrzymać. Dla mnie sygnałem do tego był dom porośnięty bluszczem. Okazuje się, że w Karpnikach więcej jest takich domów. W niektórych wciąż mieszkają ludzie.

Jest coś romantycznego w tych budynkach, gdzie odpadający tynk sąsiaduje z antenami telewizji satelitarnej i zaparkowanymi obok nowymi samochodami. Ot taki folklor. Na szczęście wiele budynków jest remontowanych i widać na nich ślady prac naprawczych. Są to naprawy bardziej lub mniej profesjonalne. Czasem w budynku wymienia się okna a czasem odnawia też zabytkową elewację. Tym jednak co zawsze budzi mój sprzeciw to dobudówki, które czasem kompletnie nie pasują do zabytkowych zabudowań. Konieczność jednak spełniania przez obiekt określonych funkcji, najwyraźniej wymusza taką konieczność.

Za każdym razem kiedy patrzę na zaniedbane budynki, których nikt nawet nie użytkuje, rodzi się we mnie pytanie. Dlaczego nie znajdzie się jeden człowiek, który ma środki na remont i pomysł na zagospodarowanie zabytkowej przestrzeni. Odpowiedź przychodzi bardzo szybko – nie opłaca się. Budynek, który już nie jest potrzebny – powoli jest nadgryzany przez ząb czasu. Jest niemym świadkiem historii i jedynym po niej śladem.

Kilkadziesiąt metrów przed domem porośniętym bluszczem mijałem kościół św. Jadwigi. Dzięki łaskawej (w końcu) pogodzie wyglądał bardzo klimatycznie. Obawiałem się, że brama do podwórza w którym znajdował się kościół będzie zamknięta, ale tak się nie stało. Wszedłem na przykościelny dziedziniec i pierwsze co zobaczyłem to sterta wypełnionych worków. To skoszona trawa. Może dobrze się złożyło, bo przystrzyżony trawnik znacznie podwyższa walor każdego miejsca. A to miejsce wygląda bardzo przyjemnie. Mur okalający ten boski przybytek świadczy o dawnej obronnej funkcji zabudowań. Duże drzewo w dalszej części uderza zielenią. Zaraz przy wejściu widać wmurowaną tablicę z pismem gotyckim. Niestety nie rozszyfruję jej tutaj, ale możecie spróbować sami. Poniżej zdjęcie.

Zachęcony tym co zobaczyłem, postanowiłem zawrócić i przekonać się, co jeszcze ciekawego znajduje się w Karpnikach. Moją uwagę przykuła wieża widziana w oddali z dala od głównej drogi. Niejako instynktownie skręciłem w boczna ścieżkę, w nadziei, że zaprowadzi mnie ona właśnie tam. Kilka chwil jazdy krętą i wąską dróżką i jesteśmy na miejscu. Jak się okazuje, wieża zwiastuje zwiedzanie ruin kościoła ewangelickiego.

Przez chwilę czułem się jak jakiś zagorzały fan urbex-u. Ruiny sprawiają wrażenie jakby cały świat o nich zapomniał poza małolatami, którzy podpisują się na ścianach, może bezdomnymi, może rzeczywiście fanami urbex-u. Kościół Ewangelicki w Karpnikach, powstał w połowie XVIII w. Oto co ma o nim do powiedzenia Wikipedia:

Kościół ewangelicki w Karpnikach – kościół ewangelicki z połowy XVIII w. w Karpnikach, znajdujący się w stanie ruiny.

Pierwszy drewniany kościół został wzniesiony w 1742 r. przez pastora Mouse. W 1748 r. został zastąpiony murowany. W 1763 r. od północy dodano wielobocznie zakończoną dobudówkę. Wieżę dostawiono w 1824 r. Wewnątrz kościoła był ołtarz z 1756 r. Po 1945 r. kościół został opuszczony i zdewastowany, a w latach 70. XX w. spłonął. Do dnia dzisiejszego pozostała wieża i fragment murów.

Tuż obok ruin kościoła są ruiny jakiegoś starego gospodarstwa. Tak to mniej więcej wygląda:

Bardzo ciekawa sceneria. Aż chciałoby się wejść do środka i pobuszować w poszukiwaniu jakichś skarbów z epoki. Ale trochę bałbym się utknąć w środku bez żadnej drabiny do wyjścia na zewnątrz. Mniejsza. Idąc dalej wychodzimy na niewielką polanę od której odchodzi ścieżka do cywilizacji … Z niej ruiny zamku wyglądają jeszcze bardziej dziko niż wewnątrz nich. Z poza drzew i krzaków nie widać prawie żadnych murów, które pozostały po kościele. Jedynym walczącym o pamięć i przetrwanie jest wieża, którą widać z prawie każdego miejsca w Karpnikach. Gdyby nie ona, nie zwróciłbym uwagi na to miejsce.

Opuszczając ruiny, w drodze do czasów obecnych, zauważam ciekawe zjawisko architektoniczne.

Tym akcentem zakończę ten wpis. Jeżeli chodzi o Karpniki, to nie można nie wspomnieć o pałacu, który jest perłą w koronie tej miejscowości. Jednak o tym, w kolejnym wpisie, bo pałac w Karpnikach zasługuje na osobną opowieść 🙂

Do zobaczenia na szlaku!

3 myśli na temat “Magia karkonoskiej wsi – Karpniki

Dodaj własny

  1. Po prostu magia 🤗, której dałeś się porwać. Dzięki, że się tak pięknie podzieliłeś tym co zobaczyłeś i przeżyłeś. Czekam na obiecany wpis o pałacu.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dziękuję bardzo za tę podróż śladami historii do bardzo urokliwego miejsca 🙂 Wyjeżdżając z Sącza, przejeżdżamy czasem przez Chełmiec. Jest tam do dzisiaj podobny, samotny dom, teraz już całkowicie porośnięty zielenią. Kiedyś mieszkał w nim przyjaciel rodziny…

    Chciałbym Cię serdecznie zaprosić na Polankę: https://zyciecelta.wordpress.com/2022/06/10/wyspiarskie-i-nie-tylko-perelki-czesc-1/

    Tym bardziej, że w załączonym wpisie jest niespodzianka dla Ciebie 😉 Pozdrawiam ciepło!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: